sobota, 3 listopada 2007

Czy to jest koniec?

Coraz rzadziej chce mi się palić. Nawet jak najdzie mnie taka ochota to jest o wiele mniejsza niż wcześniej. Bardzo mnie to cieszy. Może kiedyś to świństwo całkiem o mnie zapomni. Martwią mnie tylko stosunki z Kasią. Oddalamy się od siebie. Źle powiedziane. Jesteśmy już bardzo daleko od siebie i nadal płyniemy w przeciwnych kierunkach. Czy to jest koniec? :( Boje się pomyśleć co będzie dalej.

niedziela, 28 października 2007

Brak czas?

Kolejna długa przerwa :( Miałem ochotę kilka razy coś napisać, ale zabrakło czasu. Wyścig szczurów, nawet nie mamy czasu by spokojnie usiąść i zastanowić się na tym co robimy. Chociaż mi to nie przeszkadza. Nie lubię mieć wolnego czasu, muszę coś robić. Za dużo myśli mi się w głowie piętrzy. Nie potrafię pogodzić się za śmiercią mamy. Za bardzo mnie to boli. Nie mogę NIC NIE ROBIĆ !!! Za bardzo mnie to boli. Za bardzo ...

2 wieczory i 4 fajki. Podpalam sobie. Myślę, że dzięki temu nagłe ataki chęci nikotynowej nie trwają długo i są o wiele słabsze.
Jest coraz lepiej.

poniedziałek, 22 października 2007

Długa przerwa

Oj długooooo tu nie zaglądałem :) Nadal nie pale :D Na meczu z Kazachstanem sobie zapaliłem to fakt, ale to tylko jeden wieczór i chyba z 5 fajek.
Przerwa w meczu spowodowana brakiem prądu, przypomniała mi czasy "20 stopnia zasilania". I napis "Przepraszamy za usterki". Skąd ja to znam he he.

Dzisiaj wiem, że PO wygrało w wyborach z PiS. 44,2 do 31,3 (według nieoficjalnych wyników), to dość duża przewaga. Pożyjemy zobaczymy co się stanie.

wtorek, 9 października 2007

Lubie poniedziałki

Po dłuuuugim czasie pierwszy dzień kiedy to nawet nie pomyślałem o fajce. Zaczynam lubić poniedziałki :D

niedziela, 7 października 2007

weekend przy gamucie

Przesiedziałem prawie cały weekend nad projektem z pracy. Terminy się kończą, a poślizgów być nie może. Coraz częściej chce zapalić. Jednak siedzą we mnie bardziej niż myślałem. Kto wygra?

czwartek, 4 października 2007

czwartkonuda

Czwartek jak czwartek, w sumie nudny :) Nie wiem czy to przez rzucenie fajek ale od dłuższego czasu strasznie chce mi się spać. Zastanawiając się na tym problemem przyszły mi do głowy 2 rozwiązania:
Pierwsze banalne w swej prostocie ale za to jakie mądre. Nie wysypiam się. ha ha.
Drugie podyktowane rzuceniem palenia. Wcześniej wychodziłem kilka razy na fajkę. Ruch, zmiana w odległości patrzenia, rozmowa. To mnie pobudzało i powstrzymywało ból oczu. Przynajmniej taka jest teoria :)
Uważam, że obie teorie są dobrze szczególnie, że faktycznie sypiam po 5-7h. A to trochę za mało :/

wtorek, 2 października 2007

no i co z tego ... ?

Zapaliłem, nie smakowało mi, ale to i tak mnie nie odrzuca od fajek. Nadal mam chwile w których mam wielką ochotę zapalić. Dzieje się tak kilka razy dziennie. Myślałem nad plastrami. Nie to chyba za dużo powiedziane. Przemknęło mi to przez głowę. Mają w sobie nikotynę. Czyli to, co podobno mnie tak do fajek ciągnie.
Zastanawiam się, czy później ta sama nikotyna nie będzie pchała mnie do plastrów. Ale może oto chodzi producentowi :) Jak na razie nie zamierzam ich sprawdzać.
Na razie ... bo lubię testować więc prędzej czy później powrócę do tematu :D