Czwartek jak czwartek, w sumie nudny :) Nie wiem czy to przez rzucenie fajek ale od dłuższego czasu strasznie chce mi się spać. Zastanawiając się na tym problemem przyszły mi do głowy 2 rozwiązania:
Pierwsze banalne w swej prostocie ale za to jakie mądre. Nie wysypiam się. ha ha.
Drugie podyktowane rzuceniem palenia. Wcześniej wychodziłem kilka razy na fajkę. Ruch, zmiana w odległości patrzenia, rozmowa. To mnie pobudzało i powstrzymywało ból oczu. Przynajmniej taka jest teoria :)
Uważam, że obie teorie są dobrze szczególnie, że faktycznie sypiam po 5-7h. A to trochę za mało :/
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz