Jak ja lubię piątki :D Kilka godzin w pracy i już się czuje weekend. Atmosfera w firmie bardzo luźna, widać, że większość myśli tylko o tym co będzie robić po pracy. A mnie prześladują fajki, fajeczki, szlugi czy jak je tam nazywamy.
W TV mówili, że będzie zimno więc wyszukałem moją ulubioną bluzę. Założyłem, chowam kluczyki do kieszeni a tu ... no właśnie. Co prawda kilka sztuk ale zawsze to kuszenie. Co mam z nimi zrobić, żonka mówi wyrzuć ale mi się przypomniało że jest u mnie w pracy kolega który też rzucił palenie i to o wiele wcześniej ode mnie ale zawsze mnie opalał. Nie codziennie ale zawsze. Więc sobie pomyślałem, że mu je dam skoro wczoraj pytał się czy nie mam fajek. Kupić paczki nie chciał bo jak to powiedział musiałby wypalić całą. Więc dostał prezencik. Wiem wredne to, nie powinienem tak robić, ale już taki jestem. Jak ktoś mnie denerwuje to mu zawsze coś wykręcę. W końcu Śróba jestem !! he he.
Wieczorek, heniek na biurku ... lubię weekendy :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz